AWANS DO GRUPY MISTRZOWSKIEJ DRUŻYNY ROCZNIKA 2005!

W przejmującym zimnie i przy coraz silniej padającym deszczu, drużyna Salos Poznań 2005 rozegrała turniej w Baranowie o wejście do Złotej Grupy rozgrywek Orlików w sezonie 2015/16.
W do turnieju poza naszą ekipą zakwalifikowały sie drużyny :
– AP BŁĘKITNI OWIŃSKA
– AP REISS I
– LECH POZNAŃ III
– DYSKOBOLIA GRODZISK WIELKOPOLSKI
i właśnie w takiej kolejności przyszło nam walczyć o awans.
Turniej rozgrywany był systemem 2 x 8 min równolegle na dwóch boiskach.
W pierwszym meczu, dosyć pechowo, po bardzo wyrównanej grze ulegliśmy drużynie AP BŁĘKITNYCH OWIŃSKA 1:2. (bramka Mateusz Cieślewicz)
Kolejny mecz, to pojedynek z późniejszym zwycięzcą turnieju, a jednocześnie gospodarzem turnieju, drużyną AP REISS. Nie było to złe spotkanie w wykonaniu chłopaków z SALOS-u, jednak przewaga gospodarzy była widoczna. Jak się później okazało, był to jedyny mecz w którym nasza drużyna nie zdobyła bramki.
W trzecim spotkaniu przyszło nam stanąć naprzeciw faworyzowanej drużyny LECHA III POZNAŃ. Nie do końca wiadomo, czy to nazwa przeciwnika, czy też rozgrzanie po dwóch poprzednich meczach, (bo graliśmy trzeci mecz niemal bez przerwy), ale chłopcy z SALOS-u dzielnie stawiali czoła przeciwnikowi i do przerwy utrzymywał się wynik 0:0. Kiedy po przerwie Lech zdobył prowadzenie, wydawało się, że po trzech kolejkach będziemy jedyną drużyną bez punktu (wcześniej DYSKOBOLIA zremisowała bezbramkowo z AP BŁĘKITNYMI), jednak po raz kolejny przypomniał o sobie Bartek Lis. Jego strzał spoza pola karnego znalazł drogę do siatki Lecha i mecz, trochę sensacyjnie, zakończył się remisem 1:1.
Zgodnie z wcześniejszymi przypuszczeniami, o awansie miał zadecydować czwarty, ostatni nasz mecz z Dyskobolią Grodzisk. Przed tym spotkaniem obie drużyny miały po jednym punkcie. Chłopcy przed meczem zeszli do szatni, gdzie trener Łukasz zmobilizował ich na tyle, że Dyskoboila w całym meczu nie zagroziła poważnie naszej bramce. Chociaż do przerwy utrzymywał sie wynik bezbramkowy, to po przerwie bramki Igora Kuśnierczyka i Mateusza Cieślewicza dały nam wygraną i IV miejsce w turnieju. Gdyby nie pechowo stracona bramka w pierwszym meczu, nasza drużyna byłaby sklasyfikowana nawet jedno miejsce wyżej.
Ale to nie był najważniejszy cel tego turnieju. Najważniejszym było wywalczenie awansu i chłopcy zrobili to naprawdę w dobrym stylu.
Gratulujemy i życzymy sukcesów wiosną !!!
IMG_1796x IMG_1814x IMG_1820x IMG_1838x IMG_1846x IMG_1874x IMG_1919x IMG_1921x IMG_1922x IMG_1937x IMG_1957x IMG_1986x IMG_1999x IMG_2029x IMG_2039x IMG_2103x IMG_2111x IMG_2155x

Orliki Salos 2006/2007 na drugim miejscu w grupie.

Z nadziejami na awans do grupy mistrzowskiej zjawiła się dziś na Golęcinie drużyna Salosu 2006/2007. Mając świadomość klasy rywala – Akademii Reiss’a wiedzieliśmy, że nasze zwycięstwo w pierwszym meczu z tym zespołem było wywalczone w ostatnich minutach i że dziś rywal tanio skóry nie sprzeda. I tak też niestety było.
Od początku meczu gracze Akademii narzucili nam swój styl gry i skutecznie odcinali od podań naszych skrzydłowych. Dość szybko straciliśmy dwie bramki (w tym 1 po rzucie karnym), a trzeci gol padł praktycznie „do szatni”.
Pechowo zaczęła się druga połowa kiedy to Dominik musiał wyręczyć Johnnego na bramce wybijając piłkę ręką. 5 minut kary dla Domi’ego ale dzielny Janek obronił karnego. Grając w osłabieniu nie tracimy dalszych goli. Gdy później goście podwyższyli na 4:0 udało się odpowiedzieć bramką Kuby Piasnego i pojawił się cień nadziei na remis. Jednak w końcówce przy zapadającym zmroku nasi rywale coraz łatwiej dochodzili do pozycji strzeleckich podwyższając wynik. Ostatecznie przegrywamy 1:7.
Na słowa uznania zasłużył Johnny, który uchronił nasz zespół od dużo wyższej porażki. Dziękujemy trenerowi Łukaszowi i naszym zawodnikom za wiele pozytywnych emocji w tej rundzie rozgrywek mając świadomość, że drugie miejsce w grupie z takimi zespołami jak Akademia Reissa i Suchary Suchy Las to dobry wynik.

Orliki Salosu 2005 wygrywają grupę!

W samo południe, w ten świąteczny dzień spotkaliśmy się na os. Lecha, żeby rozegrać najważniejszy mecz jesieni z drużyną STOPER POZNAŃ.
Po ponad dwóch miesiącach boiskowych zmagań, sytuacja w grupie była tak skomplikowana, że remis lub wygrana dawały nam pierwsze miejsce w grupie, ale porażka spychała nas aż na trzecią pozycję. Niepokój był tym większy, że w poprzednim meczu drużyna STOPER-a wygrała na naszym boisku aż 1:5.
Chłopcy wyszli na boisko bardzo skoncentrowani i gotowi do walki o awans, co widać było zwłaszcza w pierwszej połowie. Dobrze zmotywowani wybrali właściwą stronę do rozpoczęcia meczu, co miało bardzo duże znaczenie, gdyż mecz toczył się przy silnym wietrze. Pierwsza połowa to rozsądna gra z dużą ilością podań, zdecydowana przewaga w polu i w efekcie na przerwę schodziliśmy z wynikiem 4:0 dla nas. Druga połowa była już trudniejsza. Tym razem, to my musieliśmy dodatkowo walczyć z wiatrem, a na dodatek chłopacy lekko się rozprężyli. W efekcie Stoper zdobył przepiękną bramkę (z dużą pomocą wiatru, ale była ładna), a chwilę później kolejną. Wynik 2:4 dla Salosu, a na boisku i na trybunach emocje były coraz większe…
Nie tylko wiatr był przeciw nam, ale szczęście też trochę nas opuściło. Słupek po strzale Matiego, niewykorzystany rzut karny, czy 2 minuty kary dla nas, dodatkowo podgrzewały emocje. Warto zaznaczyć, że na trybunach naszych chłopaków dopingowała wyjątkowo liczna grupa Rodziców i kibiców, co tylko w części oddają załączone zdjęcia. Ale chłopacy nie wystraszyli się i obronili wynik.
Końcowy rezultat 2:4 dla SALOS POZNAŃ i awans z pierwszego miejsca.
Trzy rzeczy zasługują na uwagę :
– we wszystkich meczach zdobyliśmy dokładnie 100 bramek
– wygraliśmy wszystkie mecze na wyjeździe
– Marcin Koper obchodzi dzisiaj imieniny, a więc zwycięstwo dedykujemy w prezencie Marcinowi :-)
IMG_1450xx IMG_1454xx IMG_1474xx IMG_1480xx IMG_1504xx IMG_1530xx IMG_1535xx IMG_1539xx IMG_1581xx IMG_1588xx IMG_1608xx